

Fińska fabryka narzędziowa Ket-Met straciła konkurencyjność kosztową, ponieważ jej tradycyjny sposób korzystania z maszyn CNC wymagał zbyt dużej ilości siły roboczej. Koszty godzin maszynowych zostały zmniejszone o ponad 40% ze względu na cobots Universal Robots. Oszczędności pozwoliły firmie na zdobycie nowych zamówień.
Ket-Met kontraktuje małe serie produkcyjne do kilkuset sztuk dla znanych międzynarodowych firm inżynieryjnych, takich jak Andritz, Sandvik, Wärtsilä i Wetend Technologies. Zlokalizowana w Savonlinna, w pobliżu granicy z Rosją, znaczna część klientów firmy pochodzi również ze wschodniej Finlandii. Chociaż firma od lat utrzymuje relacje z tymi klientami, Ket-Met boryka się ze stagnacją wzrostu, co skłania zarząd do ustalenia docelowego wzrostu przychodów na poziomie 10% rocznie.
W ostatnich latach obroty firmy pozostały na niemal niezmienionym poziomie około 1,3 mln euro (1,45 mln dolarów amerykańskich). Według dyrektora zarządzającego Tuomasa Kalanena, firmie trudno było pozyskać nowe relacje z klientami lub zwiększyć przychody z bieżących relacji z klientami.
„Konkurencja cenowa w tej dziedzinie jest dość ostra. Naszym celem jest zmniejszenie kosztów produkcji w celu rozwoju naszej działalności” - mówi Kalanen. Częściową przyczyną kosztów był niski stopień automatyzacji maszyn firmy. Automatyzacja produkcji stosowana jest tylko w najnowszych tokarkach. Maszyny firmy składają się z sześciu tokarek Mori Seiki i dwóch pionowych centrów obróbczych wrzecion. Firma posiada również współrzędnościową maszynę pomiarową 3D do zapewniania jakości. Starsze maszyny wymagają znacznie więcej siły roboczej niż nowoczesny sprzęt. Starzejąca się tokarka i frezarka wymagają od człowieka przesunięcia przedmiotu obrabianego na maszynie i ponownego podniesienia gotowego elementu, co zwiększa koszty produkcji. Trudno też znaleźć zmotywowanych pracowników, którzy chcą być maszynami CNC w Savonlinnie – i prawie wszędzie w Finlandii.
Savonlinna znajduje się daleko od głównych ośrodków, podobnie jak w dziesiątkach innych gmin, populacja Savonlinna spada, gdy młodzi ludzie przenoszą się do ośrodków wzrostu. „Znalezienie nowych operatorów maszyn CNC jest prawie niemożliwe, chociaż z pewnością próbowaliśmy” - mówi Kalanen.
Ket-Met kupił swój pierwszy cobot (UR10) w 2016 roku, aby zwiększyć produkcję automatycznej tokarki Mori Seiki. Po dwutygodniowym okresie instalacji i programowania cobot okazał się dobrym nabytkiem. cobot przesuwa detale na tokarce lub frezarce, czeka na ich zakończenie, czyści elementy złączne i części sprężonym powietrzem oraz transportuje gotowe części do kosza myjącego w celu umycia. Oprócz serwisowania maszyn, cobots służą do montażu części i szlifowania żaren.
Jeden cobot uwolnił maszynistę, aby skupił się na bardziej wymagającej pracy tylko za około połowę rocznego kosztu pracownika w Finlandii. Następnie Kalanen nabył dwa inne cobots (UR10 i UR10e). Kalanen oblicza, że koszt spłaty (ROI) wyniósł około roku dla każdego cobot. Coboty okazują się niezwykle ważnym przejęciem w odniesieniu do strategii firmy. Firma otrzymała nowe zamówienia zarówno od nowych „początkujących”, jak i starych klientów.
„Uważam, że dzięki cobots firmie znacznie łatwiej jest osiągnąć cele rozwojowe. Każdy cobot pozwala nam produkować tyle samo, co jednemu nowemu pracownikowi, ale po niższych kosztach” - mówi Kalanen. Tradycyjny robot przemysłowy nie byłby właściwym rozwiązaniem dla Ket-Met. Koszty byłyby wyższe, a roboty wymagałyby nowych obiektów halowych z osłonami bezpieczeństwa. Trudno byłoby je zintegrować z maszynami w istniejącej lokalizacji. „Stare maszyny są często powolne, a ich cechy tak ograniczone, że zasoby ludzkie są marnowane, jeśli się nimi zajmują. Najnowszy UR przedłużył żywotność naszej frezarki Hartford z 1990 roku o kilka lat” - mówi Kalanen.


Tuomas Kalanen, Managing Director, Ket-MetDzięki cobots byliśmy w stanie zmniejszyć koszty pracy jednostki produkcyjnej o ponad 40% w odpowiednich częściach. Ponownie angażujemy się w konkurencję cenową
Zgodnie z tradycją firmy każda nowa maszyna jest nazwana od imienia w dniu wprowadzenia. W Ket-Met cobots są znane pod tradycyjnymi fińskimi imionami męskimi Vihtori, Eetu i Tatu. Pracownicy nie uważali cobots za zagrożenie dla siebie lub swojej pracy. „Programowanie i używanie cobots jest łatwe. Zaprogramowanie nowej serii zajmuje tylko około dwóch godzin” - mówi operator CNC Hanna Kautonen, która jest odpowiedzialna za programowanie cobots.
Oprócz programowania rolą człowieka jest działanie jako kontroler jakości, zapewniający, że wszystkie boki części mają pożądany kształt i długość. Kautonen mówi, że cobots są niezawodne. Przerwania są głównie spowodowane zużyciem ostrzy używanych do obróbki stali nierdzewnej. Ale to nie wina cobots.
„Roboty ułatwiły nam pracę. Nie musimy cały czas monitorować tego procesu” - mówi Kautonen. Wspaniałą rzeczą w zmianie jest to, że nie odbyła się kosztem robotników, ale raczej ich wspierała. Ket-Met nie musiał zwalniać żadnych pracowników z powodu cobots. Zamiast tego pracownicy mogą teraz skupić się na bardziej wymagających zadaniach, które wymagają know-how, takich jak programowanie i wprowadzanie ustawień. Wolniejsze ruchy ramion cobots są jednym z czynników, które sprawiają, że są one bezpieczniejsze. Ludzie mają czas na obserwację i, w razie potrzeby, na reakcję na działanie maszyny.
„Człowiek z pewnością może poruszać częścią szybciej niż cobot. Jednak nie robi przerw na kawę i kontynuuje pracę przez kilka godzin po tym, jak już wróciliśmy do domu, mówi operator maszyn CNC Pekka Myller. Roboty Ket-Met nie wykorzystują wizji maszynowej, a pracownicy Ket-Met uważają to za dobry cel rozwoju w przyszłości.

Tysiące firm polega na robotach współpracujących, aby...